Sapropeliczne lustra - opowieść o sludge’u | Jagoda Zając i Piotr Zając

location icon
Galeria Sztuki Muzycznej i Obrazu w Muzeum Hutnictwa Metalowców 4a, Chorzów Zobacz na mapie
calendar icon
Od 18 Aug 19:00 do 18 Aug 19:00
ticket icon
Od 0,00 zł

Lata 90. w USA to czas niezwykłego rozwoju muzyki rockowej i metalowej. Stoner, doom, post-hardcore, noise i grunge dopełnia pojawienie się typu grania, który z czasem uzyska miano sludge'u. W tamtym momencie najwięcej jest go na południu, a szczególnie dużo w Nowym Orleanie, stan Luizjana. To idealna przestrzeń dla rozwoju tego stylu, a może gatunku, który ma łączyć doomowy pesymizm i ciężar z hardcorową agresją, poetyką totalnego upadku oraz turpizmem godnym poetów wyklętych. Południe Stanów Zjednoczonych od ponad 100 lat jest regionem przegranym, tym nad którym się ubolewa, który nie potrafi doścignąć reszty kraju i z którego codzienne newsy o rabunkach podkręconych przez alkoholowo-narkotykowy szał przerażają, a z czasem śmieszą swą absurdalnością. W czasie kiedy cały świat wydawał się już kończyć z historią przez wielkie H i wojnami (co oczywiście okazało się przedwcześnie ogłoszonym tryumfem), w ekonomicznym porzuceniu dorastali i wychowywali się muzycy zespołów takich jak Eyehategod, Acid Bath czy Crowbar. Wykształcili w sobie specyficzną dumę tych, którym udaje się przetrwać w ruinach świata oraz poczucie, że muzykę trzeba uprawiać ciężej, brutalniej, bardziej ekstremalnie. Jedni chcieli maksymalnie zaszokować i przerazić wszystkich "goroli" (tych co czują się "powyżej"), którzy próbowali im tłumaczyć, że powinni żyć  inaczej. Inni wydawali się wręcz dążyć do zniszczenia nie tylko samych siebie, ale i muzyki, samej dźwiękowości i co za tym idzie, rozproszenia materii rzeczywistości. Teksty tych zespołów (ledwo słyszalne pośród efektów i sprzężeń) były polityczne w sposób, w jaki dziś definiuje się zaangażowanie w poezji - garściami czerpały z rzeczywistości dziejącej się tu i teraz. Pożyczały sobie często cytaty z codziennych rozmów, programów informacyjnych i przemówień polityków czy kaznodziejów, żeby odsłonić potworność ludzkiej kondycji. To nie Diabeł każe nam czynić zło, ale popycha nas ku niemu po prostu bycie człowiekiem w skrajnych warunkach rzeczywistości nastawionej na zysk. W tej muzyce rzeczywistość przegląda się jak morderca w mulistej wodzie luizjańskiego bagna. Mroki sapropelicznego zwierciadła kryją beztlenowy rozkład życia na najdrobniejsze cząstki, których uśpiona energia powoła z czasem do życia ryczące potwory silników, spragnionych innej przestrzeni. Nie zatrzymamy się zatem i my - poszukamy zespołów, które pozwoliły temu błotnemu brzmieniu rozwinąć się w wiele podgatunków i stylów, bez których już dziś nie wyobrażamy sobie tej muzyki. Do wspólnego zanurzenia się w ciemny od siarczków żelaza denny muł zapraszają Jagoda i Piotr Zającowie.

Dołącz do wydarzenia

Dołącz do wydarzenia
  Rodzaj Bilety dostępne do Liczba
Sapropeliczne lustra - opowieść o sludge’u | Jagoda Zając i Piotr Zając Sapropeliczne lustra - opowieść o sludge’u | Jagoda Zając i Piotr Zając

Sapropeliczne lustra - opowieść o sludge’u | Jagoda Zając i Piotr Zając

18 Sierpnia 2026, 19:00