Bibuła w tapczanie
Jak opowiedzieć dzieciom o solidarności? Jak opowiedzieć dziecku o świecie, którego już nie ma? O kraju, w którym nie można było mówić tego, co się naprawdę myśli, a po papier toaletowy stało się w kolejce? Jak wytłumaczyć, że ludzie walczyli nie z bronią w ręku, ale z odwagą w sercu - o wolność, prawdę i prawo do decydowania o sobie?
Dla dzisiejszych dzieci słowo "solidarność" może brzmieć jak nazwa ulicy, instytucji albo hasło z podręcznika historii. A przecież kryje się za nim nie tylko wielki ruch społeczny, tworzony przez ludzi - z różnych środowisk, zawodów i miejsc, ale i idea organizująca życie wokół wspólnego celu. Stoczniowcy i górnicy, nauczyciele i studenci, rolnicy, artyści, urzędnicy, nasi rodzice, czy sąsiedzi. Ci, którzy powiedzieli "dość" i postanowili zmienić swój świat. Opowiedzieć o nich dzieciom to nie tylko przekazać historię, ale nauczyć odwagi, współdziałania i wiary w to, że razem można więcej.
Pierwszy spróbował Michał Rusinek, który na zaproszenie Europejskiego Centrum Solidarności napisał książkę "Bibuła w tapczanie. O solidarności dla dzieci". To osobista opowieść, w której przełomowe wydarzenia lat osiemdziesiątych obserwuje ośmioletni chłopiec. Zrodziła się z tego historia ciepła, zabawna i mądra.
Kolejnego wyzwania podjął się Michał Derlatka, reżyser i dyrektor Teatru Miniatura. Na podstawie książki stworzył lalkową inscenizację "Bibuły w tapczanie". Tym razem bohaterami stali się dwaj stoczniowcy, którzy - w chwili historycznych przemian - schowali się w wielkiej skrzyni, pozostając tam przez trzydzieści pięć lat w oczekiwaniu na lepsze czasy. Z przymrużeniem oka, z humorem i nostalgią, reżyser prowadzi nas w podróż do świata, który dla dzisiejszych dzieci jest już niemal prehistorią.
Największym wyzwaniem jest język. Jak wytłumaczyć ośmiolatkowi, czym był związek zawodowy, samorządność czy cenzura? Te słowa brzmią jak z innej planety - urzędowe, sztywne, pozbawione emocji. A przecież za nimi stoją bardzo ludzkie sprawy: prawo do głosu, pragnienie uczciwości, potrzeba wolności. Dlatego, by mówić o solidarności dzieciom, trzeba wrócić do codzienności. Pokazać, że historia zaczyna się tam, gdzie ktoś mówi "nie" niesprawiedliwości.
Dzieci nie potrzebują wielkich definicji, lecz historii, które można poczuć. Wystarczy opowieść o dziecku, które pomaga rodzicom roznosić ulotki, o kimś, kto ukrywa w tapczanie bibułę, o rodzinie, która słucha w tajemnicy radia z zagranicy. W takich drobnych gestach kryje się cały sens tamtego czasu - odwaga, wiara i wspólnota.
Teatr i literatura mają tu wyjątkową rolę. Potrafią mówić o rzeczach trudnych z lekkością, której brakuje szkolnym podręcznikom. Bajka, lalka, piosenka, metafora - to języki, które dzieci rozumieją bez tłumaczenia. Dzięki nim historia solidarności pisanej przez małe i duże "s" nie jest suchą lekcją, lecz przygodą pełną emocji, śmiechu i wzruszeń.
Bo przecież opowiadając o solidarności, mówimy nie tylko o przeszłości. Mówimy o tym, że warto być razem. Że nawet najmniejszy głos ma znaczenie. Że odwaga nie polega na krzyku, ale na mówieniu prawdy.
Dzieci potrafią to zrozumieć lepiej, niż nam się wydaje. Trzeba tylko dać im szansę - i opowiedzieć tę historię tak, by poczuły, że solidarność to nie hasło z historii, ale wartość, która wciąż może zmieniać świat.
Spektakl "Bibuła w tapczanie" zdobył liczne nagrody i wyróżnienia:
- Grand Prix 32. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej (spośród 124 spektakli z całej Polski),
- Wyróżnienie Festiwalu Otwarcia 2025 w Teatralnym Instytucie Młodych,
- Nagrodę Teatralną Miasta Gdańska dla Michała Derlatki za reżyserię spektaklu,
- Wyróżnienie Honorowe Lalkarskiego Atestu Jakości LAJK POLUNIMA 2025 dla Michała Dracza za scenografię i lalki,
- aktorską nagrodę zespołową dla Dariusza Czarnieckiego i Jakuba Ehrlicha podczas 39. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego WALIZKA.