Boznańska w Warszawie - autorskie oprowadzanie
"Maluję nie to, co widzę, lecz to, co czuję wobec tego, co widzę."
Olga Boznańska
To będzie trzecia wystawa Olgi Boznańskiej, po której będę oprowadzał. Nasycałem się jej obrazami w Musée d'Orsay, spacerowałem Montparnassem, tropiąc miejsca jej codzienności, doświadczałem ducha miejsca w jej krakowskiej pracowni. Warszawska ekspozycja uzupełnia i wzbogaca te doświadczenia - pozwala spojrzeć na Boznańską z nowych stron i z uwagą, na jaką ta wybitna artystka po prostu zasługuje.
Na wystawie zobaczymy kilkadziesiąt dzieł samej Boznańskiej, w tym przede wszystkim jej sztandarowe, zamglone portrety, malowane słynną, rozedrganą plamą. Portret nie był dla niej zapisem wyglądu, lecz długim procesem patrzenia, wahania i stopniowego zbliżania się do drugiego człowieka. Wśród prezentowanych prac pojawia się intrygujący obraz przez lata uznawany za autoportret, dziś przypisywany Anieli Pająkównie. Pająkówna ukończyła słynną paryską Académie Julian i zapewne czekałaby ją świetlana przyszłość, gdyby nie poznała Stanisława Przybyszewskiego.
Zobaczymy także obraz przedstawiający pracownię Boznańskiej, do którego pozowała miłość jej życia - cichy, intymny zapis obecności i emocji malarki.
Ważnym kontekstem wystawy jest również rzeźba Teofilii Certowicz, z którą Boznańska znała się z krakowskiego "Baraneum" - legendarnej, nieformalnej szkoły artystycznej, pierwszego miejsca, w którym w konserwatywnym Krakowie kobiety mogły zdobywać artystyczne wykształcenie.
W ostatnim czasie doświadczamy wyjątkowej kumulacji wystaw Boznańskiej; jednym z powodów było oficjalne ogłoszenie 2025 roku rokiem artystki. Korzystajmy z tego. Boznańska to jedyna polska malarka, która nie dała się przemilczeć - ani "jedynie słusznym kanonom" historii sztuki, ani nawet polskiemu parlamentowi.
Do zobaczenia na wystawie!
Paweł